Rozdział IIGdy weszłam do jadalni, wszyscy odwrócili się w moja stronę. Uśmiechnęłam się nieśmiało, po czym przywitałam się z każdym. Will okazał się być ciemnym blondynem o brązowych oczach, natomiast Alex szatynką o zielonych oczach. Każde z nich ciepło się do mnie uśmiechnęło. Jedyne wolne miejsce znajdowało się pomiędzy moją matką, a Willem. Trochę dziwnie się czułam, lecz zajęłam to miejsce bez jęczenia. Podczas kolacji nasi rodzice sporo rozmawiali dzięki czemu w końcu dowiedziałam się czemu się przeprowadziliśmy. Powód był banalny do zgadnięcia. Ojciec otworzył tutaj nową firmę i nie chciał sam wyjeżdżać. W końcu postanowił razem z mamą, że przeprowadzimy się tu razem z nim. Oczywiście tato powiedział sąsiadom, że jak nam się spodoba to zostaniemy tu na stałe. Szczerze za bardzo tego nie widzę. Kolacja minęła dość szybko. Gdy ja, Alex i Will skończyliœmy kolację, ojciec powiedział, żebym zabrała ich do mojego pokoju, żebyśm się lepiej poznali. Nie byłam za bardzo zachwycona tym pomysłem, ale skoro tato tak powiedział to trzeba tak zrobić. Wstałam od stołu i powiedziałam do ojca: - Dobrze tato. Odwróciłam się do Alex i Willa, uśmiechnęłam się i powiedziałam: - Chodźcie. Mój pokój jest na górze. W odpowiedzi tylko skinęli głowami i ruszyli w ślad za mną. Pożegnaliśmy się z rodzicami i wyszliśmy z jadalni. Weszliśmy do mojego pokoju. Ja i Alex siadłyśmy na moim łóżku, a Will zajął dmuchany fotel naprzeciwko łóżka. Długo siedzieliśmy w ciszy. W końcu Alex odezwała się pierwsza: - Masz bardzo miłych rodziców. - Właściwie tak, ale z reguły moja matka nie jest taka miła.- odpowiedziałam. -Hmm… Rozumiem.- powiedziała cicho. Po chwili Will wybuchnął śmiechem. Z Alex popatrzyłyśmy na siebie, a potem na niego.
- Co Cię tak śmieszy?- zapytałam.- Ta sytuacja.- odpowiedział odsłaniając szereg swoich śnieżno-białych zębów. - Ciekawe.- warknęłam w odpowiedzi. - Oj śliczna nie złość się tak.-powiedział niczym nie zrażony. Już miałam mu odpowiadać, gdy wtrąciła się Alex. - Nie przejmuj się nim. On zawsze zachowuje się jak dupek.
- Dzięki, dobrze wiedzieć.- odpowiadam, gdy cała złość zniknęła.
- Siostrzyczko czy ty przed chwilą nazwałaś mnie dupkiem?- pyta Will udając oburzonego.
- Owszem.- odpowiedziała szczerząc się.
- To było bardzo nierozsądne z twojej strony.- mówi z wrednym uśmieszkiem na twarzy.
- Ta? Niby czemu?- pyta zadowolona z siebie Alex.
- No właśnie. Niby czemu? Przecież to prawda.- powiedziałam z niewinną miną.
Will w odpowiedzi uśmiechnął się i wstał. Spoglądamy z Alex po sobie. W ogóle nie wiemy o co chodzi, gdy nagle uderzają nas dwie poduszki. Padamy na łóżko. Słyszymy jak Will zwija się na podłodze ze śmiechu. Bierzemy z Alex po jednej poduszce i podchodzimy do niego po cichu. W tej samej chwili, gdy my rzucałyśmy poduszkami, on próbował się podnieść. Niestety przez nasz atak nie udało mu się. Spojrzałyśmy na niego i po chwili wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
Później jeszcze przez pewien czas rozmawialiśmy, śmieliśmy się. Około godziny dwudziestej drugiej moja mama przyszła do nas i oznajmiła, że pañstwo Donkay już wychodzą i kazali dzieciakom się zbierać. Przez chwilę jęczeliśmy jak małe dzieci, ale w końcu Alex pożegnała się ze mną i zeszła na dół. Już miałam iść za nią, lecz zatrzymał mnie Will. Spojrzałam na niego, a on tylko się uśmiechnął i zapytał:
- Może jutro przyjechałbym po Ciebie i pojechalibyśmy zwiedzić miasto?
- Hmm… No sama nie wiem nie zadaję się z dupkami.- odpowiadam uśmiechając się.
- Ha ha bardzo śmieszne.- mówi.- To jak będzie? Może być o dziewiętnastej?- pyta.
- Tak, może być.- odpowiadam, po czym całuje go w policzek. Uświadomiłam to sobie dopiero, gdy Will popatrzy na mnie pytającym spojrzeniem. Uśmiecham się do niego, a on odwzajemnia uśmiech. Schodzimy razem po schodach. Gdy jesteśmy już na dole żegnam się z nim oraz z jego rodzicami.
Wróciłam do pokoju, poszłam wziąć prysznic i połżyłam się do łóżka. Starałam się zasnąć, ale sen długo nie przychodził. Po godzinie w komcu zasnęłam z myślą o Willu. Choć nie mam pojęcia czemu akurat o nim...
Kolejny rozdział już wkrótce ;)
Pozdrawiam, Książkowa657 :D
Bardzo ciekawe ;) jestem ciekawa co bedzie sie pozniej dzialo ;*
OdpowiedzUsuń