Łączna liczba wyświetleń

piątek, 31 lipca 2015

Rozdział V

Rozdział V

W pewnej chwili zauważyłam, że Will stoi na drugim końcu sali i przygląda się nam. Mateusz też go zauważył. Kątem oka dostrzegłam, że uśmiecha się do Willa, odwrócił się do mnie i mnie pocałował. Nic nie mogłam zrobić.
Gdy w końcu się ode mnie odsuną, uśmiechną się szeroko. Co dziwnego pragnęłam, żeby jeszcze raz to zrobił. Uśmiechnęłam się i przyciągnęłam go do siebie, a wtedy nasze usta znowu się spotkały. Kiedy oderwaliśmy się od siebie zobaczyłam, jak Will idzie w naszą stronę. Po chwili stał już obok nas. Zamachnął się i uderzył Mateusza pięścią z twarz. Mateusz się zachwiał i po chwili zaczęli okładać się pięściami, a wokół nich zgromadziła się grupa ludzi. Stałam w tym tłumie i patrzyłam na nich obu. Jeden i drugi był posiniaczony. Mateuszowi leciała krew z nosa i miał rozciętą wargę, a Will podbite oko i rozcięty łuk brwiowy. Stanęłam między nimi.
- Przestańcie, to jest śmieszne!- krzyknęłam do nich.
- Piękna, nie wtrącaj się!- powiedział Mateusz i odepchną mnie na bok.
- Nie mów tak do niej!- warkną Will i rzucił się na Mateusza.
Byłam szybsza i znów stanęłam między nimi. Will się zatrzymał i przez chwilę patrzyliśmy sobie w oczy. W jego oczach widać było jaki ból mu sprawiłam. Powinno mnie to cieszyć, ale jakoś nie mogę tego znieść. Nie powinno tak być. Potwierdziło się to co podejrzewałam od dnia kiedy go spotkałam „KOCHAM WILLA”. Kiedy z nim przebywam i rozmawiam zdaje mi się, że znałam go wcześniej. To oznacza, że muszę się trzymać od niego z daleka. Musi mi to przejść. Z zamyśleń wyrywa mnie głos Mateusza.
- Mel może pójdziemy już?- pyta trzymając mnie za rękę.
- Tak, chodźmy.- odpowiadam nie pewna co się dzieje i ruszamy do wyjścia.
Nagle ktoś łapie mnie za drugą rękę i ciągnie mnie do tyłu. Błagam w myślach, żeby to nie był William. Odwracam, żeby się przekonać czy moje przypuszczenia są błędne. Niestety miałam rację. To Will. Popatrzyłam się na Mateusza i zobaczyłam niesmak na jego twarzy.
- Proszę Mel nie idź z nim.- szepcze Will.
- Pójdę, bo tego chcę. Nie będziesz mi mówił co mam robić.- warknęłam.
Poczułam, że zwolnił trochę uścisk, więc szybko wyrwałam rękę. Odwróciłam się na pięcie i wyszłam z Mateuszem. Ani razu się nie obejrzałam.

***

Mateusz stanął samochodem pod moim domem.
Stoimy przy drzwiach do domu. Przez długi czas nikt się nie odzywał., aż w końcu złapałam go za szlufki od spodni i przyciągnęłam go do siebie. Popatrzył na mnie, a ja się uśmiechnęłam. Objął mnie w pasie, tym samym jeszcze bardziej zmniejszając odległość między nami. Musiałam stanąć na palcach, bo Mateusz był mniej więcej wzrostu Willa. On się lekko nachylił i nasze usta się spotkały. Zauważyłam, że pocałunki z nim różnią się od tych z Willem. Usta Willa są ciepłe, tak samo jak oddech. Natomiast Mateusz ma zimne usta i jego oddech wywołuje u mnie dreszcze. Oderwaliśmy się od siebie, jeszcze ostatni raz pocałowałam go lekko w policzek i weszłam do domu. Przez okno patrzyłam jak odjeżdża. Wbiegłam na górę i poszłam pod prysznic. Nie miałam siły już kompletnie na nic. Po prostu od razu kiedy wyszłam spod prysznica, rzuciłam się na łóżko. Jeszcze przez chwilę myślałam nad tym co się dzisiaj wydarzyło. Stwierdziłam, że muszę pokazać Willowi, że go nie kocham. Tak będzie lepiej dla nas obojga.
Mam nadzieję, że kiedy zacznę się spotykać z Mateuszem to on o mnie zapomni. Tylko nie sądzę, żebym ja mogła o nim kiedykolwiek zapomnieć. Mateusz to jest taki typ chłopaka, który się nie zakochuje. Tacy jak on, bawią się dziewczynami i je zostawiają. Przynajmniej nie będę po nim płakać jak wrócę do Londynu. Bo nie sądzę, żebym została na stałe w Warszawie.
Choć gdybym została to może mogła bym stworzyć z Willem szczęśliwy związek. Kiedy zmęczenie zaczęło dawać mi się we znaki, zamknęłam oczy i przewróciłam się na drugi bok. Zanim zasnęłam, przez głowę przeszła mi jeszcze jedno myśl: „KOCHAM WILLA”.
Obudził mnie dzwoniący telefon. Z początku udawało mi się go ignorować, ale on nie przestawał dzwonić. W końcu podniosłam go i przeczytałam nazwę na wyświetlaczu. To był Will. Rozłączyłam się i zaczęłam przeglądać historie połączeń. Mam piętnaście nieodebranych połączeń od Willa. Odłożyłam telefon z myślą, że Will da już sobie spokój z dzwonieniem. Jednak nie zdążyłam nawet zamknąć oczy, a telefon kolejny raz zadzwonił. Odebrałam.
- Czego ty chcesz?!- warknęłam.
- Proszę porozmawiaj ze mną.- błaga.
- Daj mi spokój!- krzyknęłam.- Zrozum, że tak będzie lepiej dla każdego z nas.- mówię nieco spokojniej.
- Lepiej?- kpi Will.- Dobrze wiesz, że tak nie będzie lepiej.- łka.
- Przestań w końcu udawać, że coś do mnie czujesz!- krzyczę.- Mateusz mi powiedział, że masz dziewczynę.- powiedziałam ponuro i się rozłączyłam.
Will dzwonił jeszcze kilka razy. W końcu zdenerwowałam się i wyłączyłam telefon. Miałam wyrzuty sumienia, że nie dałam mu nic więcej wyjaśnić.
Kiedy zasypiałam, poczułam jak łzy płyną mi po policzkach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz